Spotkanie zorganizowane w sobotni wieczór 25 lipca 2026 r. przyciągnęło spore grono uczestników, którzy przynieśli ze sobą prywatne archiwa i rodzinne pamiątki. Przy wspólnym stole i w niezwykle klimatycznej atmosferze wspominano zarówno wielkie wydarzenia z historii Kołbacza, jak i małe, codzienne epizody z życia dawnych i współczesnych mieszkańców. Organizatorzy udowodnili, że lokalne dziedzictwo buduje się przede wszystkim z pamięci i serca tworzących je ludzi.
Fotograficzne skarby i filmy z przeszłości
Program wieczoru obfitował w liczne atrakcje przybliżające bogatą historię Opactwa i samej miejscowości. Uczestnicy mieli okazję obejrzeć wystawę archiwalnych zdjęć oraz projekcje filmowe, a także odwiedzić lokalną galerię muzealną. Dużo emocji wzbudziło wspólne przeglądanie dawnych fotografii – obecni na miejscu sąsiedzi z zaangażowaniem rozpoznawali siebie, swoich bliskich i znajomych na czarno-białych kadrach sprzed dekad.
Wśród gości wydarzenia znaleźli się m.in. Anna Musiał-Gąsiorowska (zastępca Zachodniopomorskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Szczecinie) oraz radni Jakub Cymerman i Kazimierz Bejnarowicz. Całość sprawnie i z wyczuciem poprowadzili Judyta Fornalczyk oraz Radosław Palus.
Tabory cygańskie, zawalona wieża i czyny społeczne
Podczas „Wieczoru Wspomnień” przywołano mnóstwo fascynujących, często mało znanych opowieści. Przytaczano m.in. historię taborów cygańskich, które w latach 60. zatrzymywały się za rzeką na terenach obecnych ogródków działkowych, tworząc jeden z ostatnich takich krajobrazów na Pomorzu. Wspominano także dawny domek ogrodnika – pierwszą szkołę, która w weekendy zamieniała się w tętniące życiem centrum kultury z kinem i zabawami tanecznymi.
Nie brakowało też wzruszeń i nostalgii. Mieszkańcy ciepło wspominali utraconą aleję starych jesionów prowadzącą do słowiańskiego grodziska oraz owocowe sady przy poniemieckich domach, które z czasem ustąpiły miejsca zabudowie wielorodzinnej. Jednym z najbardziej mrożących krew w żyłach wspomnień była opowieść o katastrofie pod koniec lat 70., kiedy doszło do zawalenia się wieży. Pod gruzami odnaleziono wówczas plecaki dzieci – na szczęście cała sytuacja skończyła się pomyślnie i nikt nie ucierpiał. Wspomniano również ogromną integrację lokalnej społeczności podczas budowy nowej szkoły w czynie społecznym.
Udane spotkanie pokazało ogromny potencjał integracyjny historycznego miejsca i, jak zapowiadają organizatorzy, jest to dopiero początek kolejnych sąsiedzkich inicjatyw w Kołbaczu.


Napisz komentarz
Komentarze