W polskich szkołach uczy się blisko ćwierć miliona uczniów-cudzoziemców. Są obecni w 68 proc. placówek. Najnowszy raport pokazuje też problemy z promocją i ciągłością nauki.
Z raportu Centrum Edukacji Obywatelskiej i International Rescue Committee Polska wynika, że w szkołach podstawowych i ponadpodstawowych uczy się już blisko 246 tys. uczniów-cudzoziemców. To około 5 proc. wszystkich uczniów w kraju i prawie 9 tys. więcej niż rok wcześniej.
Jeszcze mocniej skalę zmian pokazuje inna liczba: uczniowie z innych państw są obecni w 68 proc. polskich szkół, czyli w około 14,3 tys. placówek. Co więcej, ponad 4 mln polskich dzieci i młodzieży, czyli 87 proc. uczniów, chodzi do szkoły, w której uczą się również cudzoziemcy.
Najwięcej uczniów z Ukrainy
Zdecydowanie największą grupę stanowią uczniowie z Ukrainy – jest ich około 210 tys., czyli 86 proc. wszystkich uczniów-cudzoziemców. W polskich szkołach uczy się też ponad 35 tys. dzieci i młodzieży z innych państw. Najliczniejsze grupy po Ukraińcach pochodzą z Białorusi, Rosji, Wietnamu, Indii i Gruzji.
Największy udział uczniów-cudzoziemców odnotowano w dużych miastach. We Wrocławiu stanowią oni około 16 proc. wszystkich uczniów, w Gdańsku 12 proc., a w Szczecinie, Warszawie i Krakowie po około 11 proc.
Raport pokazuje jednak, że różnorodność jest mocno rozproszona. W większości szkół, w których są uczniowie-cudzoziemcy, ich liczba nie jest duża – w 63 proc. takich placówek jest ich nie więcej niż dziesięcioro.
Cztery razy częściej bez promocji
Najważniejsza część raportu dotyczy jednak nie samej liczby uczniów, lecz tego, jak radzą sobie w polskim systemie.
W roku szkolnym 2024/2025 4,7 proc. uczniów-cudzoziemców nie otrzymało promocji do następnej klasy. W przypadku uczniów z Polski było to 1,1 proc. Wśród uchodźców z Ukrainy wskaźnik był jeszcze wyższy i wyniósł 5,3 proc.
Autorzy raportu zwracają również uwagę na przerwanie nauki. W samym pierwszym semestrze roku szkolnego 2025/2026 polską szkołę opuściło 17,4 tys. uczniów-cudzoziemców, czyli prawie 7 proc. całej tej grupy.
Nie oznacza to automatycznie, że te osoby całkowicie wypadły z edukacji. Część mogła wyjechać z Polski, wrócić do nauki w innym systemie albo – w przypadku pełnoletnich – podjąć pracę. Autorzy podkreślają jednak, że skala zjawiska wymaga dokładniejszego monitorowania.
Mniej dodatkowego polskiego
Raport wskazuje też na spadek udziału w dodatkowych zajęciach z języka polskiego. Korzystało z nich 22 proc. uczniów-cudzoziemców, czyli wyraźnie mniej niż rok wcześniej. W całym kraju działały również 203 oddziały przygotowawcze, z których korzystało jedynie 1,2 proc. uczniów-cudzoziemców.
Dane pokazują więc dwie rzeczy jednocześnie. Uczniowie z innych państw są dziś częścią codzienności zdecydowanej większości polskich szkół, ale sama obecność w systemie nie oznacza jeszcze, że integracja i nauka przebiegają bez problemów.


Napisz komentarz
Komentarze