Prowadzone przez samorządy rejestry to ogólnodostępne w sieci wyliczanki kontraktów zawieranych przez urzędy – od opiewających na miliony budów dróg, po drobne zakupy za kilka tysięcy złotych. Od lipca bieżącego roku prowadzenie takiego rejestru jest ustawowym obowiązkiem.
Ciekawe „kwiatki” w gryfińskim rejestrze
W gryfińskim CRU aż roi się od osobliwych wpisów. Fotel za 503,17 zł? Proszę bardzo – z pełnym wskazaniem, dla kogo dokładnie go kupiono. Tylko czy biurowy mebel naprawdę musi być w oficjalnych dokumentach przypisany do konkretnej osoby?
Krzesła za 3 720,16 zł? Oczywiście – również z dokładną adresem trafienia do konkretnego gabinetu Pani Wiceburmistrz. Czy mieszkańca naprawdę interesuje nazwisko pracownika, który rozsiądzie się na zakupionym za publiczne pieniądze meblu?
Cios w szarych urzędników
Transparentność? Jak najbardziej. Pytanie tylko, czy do pełnej przejrzystości faktycznie potrzeba publicznego wystawiania na pokaz nazwisk szeregowych pracowników? Czy nie wystarczyłaby informacja o przedmiocie zakupu, kwocie i wydziale urzędu?
Gmina kupuje, mieszkańcy płacą, a przy okazji każdy może poczytać sobie nazwiska. Czy to nowa definicja jawności według burmistrza Mieczysława Sawaryna? Warto przy tym zapytać: ile kosztowała usługa dekoratorki wnętrz przy aranżacji gabinetu wiceburmistrz i dlaczego tak szybko trzeba tam wymieniać krzesła – i to za blisko 3,7 tys. zł?
Co mówi prawo?
Ustawa o dostępie do informacji publicznej przewiduje ograniczenie jawności ze względu na prywatność osoby fizycznej. Wyjątek stanowią jedynie osoby pełniące funkcje publiczne i informacje mające bezpośredni związek z ich sprawowaniem.
Urząd Ochrony Danych Osobowych (UODO) wyraźnie podkreśla, że praca w urzędzie nie oznacza automatycznie zgody na ujawnianie danych pracownika. Kluczowy jest realny zakres obowiązków i to, czy dana osoba faktycznie sprawuje funkcję publiczną.
Jeśli sekretarka w gabinecie burmistrza jest szeregową pracownicą sekretariatu, wypada zadać bardzo konkretne pytanie: na jakiej podstawie prawnej burmistrz ujawnia w publicznym rejestrze jej imię i nazwisko, skoro do rozliczenia wydatku w zupełności wystarczyłaby informacja o przedmiocie zakupu, cenie i jednostce organizacyjnej?
O zmianach w rejestrze umów pisaliśmy już dość dawno tu:


Napisz komentarz
Komentarze