Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
piątek, 11 września 2026 16:03
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Fotel osobisty sekretarki burmistrza? Ile krzeseł potrzebnych wiceburmistrz Szymanowicz

Dziwnych rzeczy dowiadujemy się o Urzędzie Miasta i Gminy w Gryfinie. Meble i krzesła kupuje się tu, przypisując je do konkretnych urzędników z imienia i nazwiska. Czy po zwolnieniu z pracy urzędnik pakuje fotel pod pachę, a gmina kupuje nowy? Niedawno zastępczyni burmistrza Aleksandra Szymanowicz w towarzystwie dekoratorki wnętrz komponowała swój gabinet. Kupiła wtedy wyrafinowane meble, a teraz przyszedł czas na... wymianę krzeseł. Wszystkiego dowiadujemy się z Centralnego Rejestru Umów (CRU).
Fotel osobisty sekretarki burmistrza? Ile krzeseł potrzebnych wiceburmistrz Szymanowicz
Kilka tysięcy złotych na krzesła dla wiceburmistrz, drogie usługi dekoratorskie i nazwiska szeregowych pracowników w publicznym spisie – tak wygląda „jawność” po gryfińsku. Prześwietlamy najnowsze zakupy Urzędu Miasta i Gminy w Gryfinie.

Autor: igryfino

Prowadzone przez samorządy rejestry to ogólnodostępne w sieci wyliczanki kontraktów zawieranych przez urzędy – od opiewających na miliony budów dróg, po drobne zakupy za kilka tysięcy złotych. Od lipca bieżącego roku prowadzenie takiego rejestru jest ustawowym obowiązkiem.

Ciekawe „kwiatki” w gryfińskim rejestrze

W gryfińskim CRU aż roi się od osobliwych wpisów. Fotel za 503,17 zł? Proszę bardzo – z pełnym wskazaniem, dla kogo dokładnie go kupiono. Tylko czy biurowy mebel naprawdę musi być w oficjalnych dokumentach przypisany do konkretnej osoby?

Krzesła za 3 720,16 zł? Oczywiście – również z dokładną adresem trafienia do konkretnego gabinetu Pani Wiceburmistrz. Czy mieszkańca naprawdę interesuje nazwisko pracownika, który rozsiądzie się na zakupionym za publiczne pieniądze meblu?

Cios w szarych urzędników

Transparentność? Jak najbardziej. Pytanie tylko, czy do pełnej przejrzystości faktycznie potrzeba publicznego wystawiania na pokaz nazwisk szeregowych pracowników? Czy nie wystarczyłaby informacja o przedmiocie zakupu, kwocie i wydziale urzędu?

Gmina kupuje, mieszkańcy płacą, a przy okazji każdy może poczytać sobie nazwiska. Czy to nowa definicja jawności według burmistrza Mieczysława Sawaryna? Warto przy tym zapytać: ile kosztowała usługa dekoratorki wnętrz przy aranżacji gabinetu wiceburmistrz i dlaczego tak szybko trzeba tam wymieniać krzesła – i to za blisko 3,7 tys. zł?

Co mówi prawo?

Ustawa o dostępie do informacji publicznej przewiduje ograniczenie jawności ze względu na prywatność osoby fizycznej. Wyjątek stanowią jedynie osoby pełniące funkcje publiczne i informacje mające bezpośredni związek z ich sprawowaniem.

Urząd Ochrony Danych Osobowych (UODO) wyraźnie podkreśla, że praca w urzędzie nie oznacza automatycznie zgody na ujawnianie danych pracownika. Kluczowy jest realny zakres obowiązków i to, czy dana osoba faktycznie sprawuje funkcję publiczną.

Jeśli sekretarka w gabinecie burmistrza jest szeregową pracownicą sekretariatu, wypada zadać bardzo konkretne pytanie: na jakiej podstawie prawnej burmistrz ujawnia w publicznym rejestrze jej imię i nazwisko, skoro do rozliczenia wydatku w zupełności wystarczyłaby informacja o przedmiocie zakupu, cenie i jednostce organizacyjnej?

O zmianach w rejestrze umów pisaliśmy już dość dawno tu:


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

ojo 11.09.2026 15:38
Sprawa ujawniania danych w CRU to podręcznikowy przykład nadgorliwości albo po prostu braku wiedzy prawnej. UODO jasno wskazuje, że szeregowy pracownik nie pełni funkcji publicznej i jego dane podlegają ochronie. Zamiast przejrzystości finansowej mamy bezprawne wystawianie ludzi na widok publiczny.

kto bogatemu zabroni 11.09.2026 15:24
Widzę, że w urzędzie żyje się dostatnio, a za wszystko jak zwykle zapłacimy my z podatków...

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: ojo Treść komentarza: Sprawa ujawniania danych w CRU to podręcznikowy przykład nadgorliwości albo po prostu braku wiedzy prawnej. UODO jasno wskazuje, że szeregowy pracownik nie pełni funkcji publicznej i jego dane podlegają ochronie. Zamiast przejrzystości finansowej mamy bezprawne wystawianie ludzi na widok publiczny. Data dodania komentarza: 11.09.2026, 15:38 Źródło komentarza: Fotel osobisty sekretarki burmistrza? Ile krzeseł potrzebnych wiceburmistrz Szymanowicz Autor komentarza: pieniacz sądowy Treść komentarza: Ale wina Sawaryna! Data dodania komentarza: 11.09.2026, 15:37 Źródło komentarza: Manipulacja Sawaryna w sprawie ulicy Łużyckiej. Powiat zapowiada apelację Autor komentarza: Stefan Treść komentarza: Problem polega na tym, że na odcinku nadodrzańskim przechodzącym przez powiat gryfiński mamy mnóstwo przejazdów bez rogatek. Maszyniści mają absolutne prawo dbać o swoje życie i zdrowie pasażerów. Jeśli zarządca infrastruktury nie potrafi zamontować nowoczesnych systemów ostrzegania, to takie protesty będą się powtarzać. Data dodania komentarza: 11.09.2026, 15:25 Źródło komentarza: Paraliż na Odrzance i w całej Polsce. Sprawdź jak protest maszynistów sparaliżował trasę Autor komentarza: kto bogatemu zabroni Treść komentarza: Widzę, że w urzędzie żyje się dostatnio, a za wszystko jak zwykle zapłacimy my z podatków... Data dodania komentarza: 11.09.2026, 15:24 Źródło komentarza: Fotel osobisty sekretarki burmistrza? Ile krzeseł potrzebnych wiceburmistrz Szymanowicz
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama