Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
wtorek, 15 września 2026 14:43
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Rekordowy deficyt i cięcia socjalu. Polacy chcą oszczędności, ale budżet państwa puchnie

Blisko 40 proc. Polaków chce ograniczenia socjalu, by ratować finanse państwa. Problem w tym, że w 2027 roku dziura budżetowa przekroczy 282 miliardy złotych, a rząd ani myśli o zaciskaniu pasa.
Rekordowy deficyt i cięcia socjalu. Polacy chcą oszczędności, ale budżet państwa puchnie
Chcemy cięć socjalnych, ale najlepiej u sąsiada. Aż 51 proc. pobierających 800+ popiera ograniczenie wydatków państwa – jak godzimy deklaracje z bolesną rzeczywistością rosnącego długu?

Źródło: AI

Blisko 40 proc. Polaków uważa, że rząd powinien ograniczyć wydatki socjalne, by zmniejszyć deficyt budżetowy. Tyle że w 2027 r. państwo wyda o ponad 280 mld zł więcej, niż zbierze.

Polacy dostrzegają problem rosnącego deficytu i – przynajmniej w deklaracjach – są gotowi na zaciskanie pasa. Z najnowszego sondażu IBRiS dla „Rzeczpospolitej” wynika, że najczęściej wskazywanym sposobem ratowania finansów państwa jest ograniczenie wydatków socjalnych.

Na tym państwo powinno oszczędzać 

Takiej odpowiedzi udzieliło 39,2 proc. badanych. Znacznie mniej, bo 19,7 proc., wskazało podwyższenie podatków, a 16,8 proc. chciałoby ograniczenia wydatków na zbrojenia. Tylko 7 proc. uważa, że państwo powinno po prostu pożyczyć brakujące pieniądze. 

Wyniki sondażu są szczególnie ciekawe, gdy zestawi się je z projektem budżetu na przyszły rok. W 2027 r. rząd planuje 695 mld zł dochodów i aż 977,6 mld zł wydatków. Różnica to 282,6 mld zł deficytu – o około 11 mld zł więcej niż w budżecie na 2026 r.

Państwo nie zamierza zaciskać pasa

W projekcie trudno znaleźć wielkie cięcia. Przeciwnie – ogromne kwoty mają popłynąć na obronność i zdrowie, a popularne świadczenia pozostają.

Na obronę narodową przewidziano 198,1 mld zł, czyli 4,51 proc. PKB. Nakłady na ochronę zdrowia mają sięgnąć rekordowych 274,1 mld zł, o 26,3 mld zł więcej niż w tym roku.

Jednocześnie rząd zabezpieczył 32,1 mld zł na 13 i 14 emeryturę, 12,6 mld zł na świadczenie wspierające dla osób z niepełnosprawnościami oraz 7 mld zł na program Aktywny Rodzic. Od stycznia wzrośnie również renta wdowia, a około 19 mld zł ma kosztować waloryzacja emerytur i rent.

Nie oznacza to jednak, że właśnie te wydatki Polacy chcieliby skreślić. I tu pojawia się najciekawszy paradoks tego sondażu.

Chcemy cięć. Tylko czego konkretnie?

IBRiS zapytał ogólnie o „ograniczenie wydatków socjalnych”, a nie o likwidację 800 plus, trzynastej emerytury czy innego konkretnego świadczenia.

Co więcej, aż 51 proc. osób pobierających 800 plus na dwoje lub więcej dzieci wskazało ograniczenie wydatków socjalnych jako sposób walki z deficytem. Trudno jednak na tej podstawie uznać, że połowa tej grupy chciałaby ograniczenia świadczenia, które sama otrzymuje.

Różnice są też ogromne między pokoleniami. Wśród osób w wieku 30-39 lat za cięciem wydatków socjalnych opowiedziało się aż 56 proc. badanych. W grupie osób mających co najmniej 70 lat – tylko 19 proc.

Ekonomiści zwracają uwagę właśnie na ten problem: łatwiej zaakceptować oszczędności w abstrakcyjnym „socjalu”, niż wskazać konkretny program, z którego państwo powinno zrezygnować.

Deficyt nie znika, dług rośnie

Tymczasem czasu na rozwiązanie problemu finansów publicznych nie przybywa. Według założeń na 2027 r. deficyt całego sektora finansów publicznych ma wynieść 7,1 proc. PKB – tyle samo co w 2026 r. To wciąż bardzo daleko od unijnego limitu wynoszącego 3 proc.

Rosnąć ma również zadłużenie. Według metodologii unijnej dług sektora finansów publicznych może w przyszłym roku dojść do 70,6 proc. PKB, wobec 67,9 proc. planowanych na koniec 2026 r.

Skala problemu jest tak duża, że trudno będzie znaleźć jedno proste rozwiązanie. Według przywoływanych przez „Rzeczpospolitą” wyliczeń Związku Banków Polskich zejście z deficytem do średniego poziomu UE z 2025 r. wymagałoby zwiększenia dochodów o około 196 mld zł albo zmniejszenia wydatków o około 178 mld zł.

Komu i ile państwo ma zabrać?

Sondaż pokazuje więc coś więcej niż niechęć części Polaków do wydatków socjalnych. Wyborcy zdają się mówić rządowi: nie chcemy dalszego życia na kredyt. 

Tyle że problem zacznie się wtedy, gdy z ogólnego pytania o oszczędności trzeba będzie przejść do konkretnego: komu i ile państwo ma zabrać? Jak wtedy zareagują Polacy?


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

analizator 15.09.2026 14:33
Wyniki sondażu idealnie pokazują zjawisko Nimby („not in my back yard”). Łatwo mówić o abstrakcyjnych oszczędnościach w budżecie, ale gdyby zapytano konkretnie o odebranie 800+ albo 13. emerytury, poparcie drastycznie by spadło. Projekt budżetu na 2027 r. i deficyt 282,6 mld zł pokazują jasno, że bez realnych reform czeka nas ściana.

klasyk 15.09.2026 14:26
Fajnie się mówi „ciąć socjal”, dopóki nie chodzi o moje własne świadczenie. Klasyk.

13 15.09.2026 14:02
Za duża liczba pisuaruw zgotowała ten los, kraj polski w szalet zamieniła.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: analizator Treść komentarza: Wyniki sondażu idealnie pokazują zjawisko Nimby („not in my back yard”). Łatwo mówić o abstrakcyjnych oszczędnościach w budżecie, ale gdyby zapytano konkretnie o odebranie 800+ albo 13. emerytury, poparcie drastycznie by spadło. Projekt budżetu na 2027 r. i deficyt 282,6 mld zł pokazują jasno, że bez realnych reform czeka nas ściana. Data dodania komentarza: 15.09.2026, 14:33 Źródło komentarza: Rekordowy deficyt i cięcia socjalu. Polacy chcą oszczędności, ale budżet państwa puchnie Autor komentarza: alex Treść komentarza: To ,że dzisiaj Pomorze Zachodnie jest polskie , to bardzo dobrze , ale żeby robić z Gryfina miejsce polskości , to historyczna kpina . Polskość Gryfina , to historia zaledwie 81 lat . Te ziemie po zawirowaniach dziejowych były do 1945 r. ziemiami księstw niemieckich , aż w końcu od 1871 r. po zjednoczeniu przez Bismarcka , ziemiami rzeszy niemieckiej !!! Decyzje mocarstw powojennych zrobiły z granicami co chciały , Polacy , Niemcy czy inne nacje nie miały w tej sprawie nic do powiedzenia . Po wojnie komuniści wpoili Polakom fikcję o prastarych polskich ziemiach zachodnich , aby usprawiedliwić zajęcie polskich kresów i tyle . Powtarzają te brednie do dzisiaj wszyscy bez różnicy na poglądy . Historia jest jedna i nie można jej zmienić . Dzisiaj , to polskie tereny i bardzo dobrze , ale nie możemy zachowywać się , jak Rosja i robić z historii politycznej poprawności narodowej . Data dodania komentarza: 15.09.2026, 14:32 Źródło komentarza: Skromny głaz, głośna polityka i proceduralny chaos. Na gryfińskim nabrzeżu stanął nowy pomnik Autor komentarza: ech Treść komentarza: Latwowierni ci ludzie Data dodania komentarza: 15.09.2026, 14:31 Źródło komentarza: „mObywatel 3.0” to oszustwo. Ostrzegamy i radzimy zastrzeż PESEL Autor komentarza: A. Żmijewski Treść komentarza: Wychodzi pyr pyr na to że ten Siergiej to tak zasadniczo tańczy jak mu bałałajka zagra pyr pyr pyr Data dodania komentarza: 15.09.2026, 14:30 Źródło komentarza: Trzęsienie ziemi w PKOl: Tomasz Siergiej z powiatu gryfińskiego przy odwołaniu Piesiewicza.
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama