Mamo, będę walczył i nie dam się! – zapewnia chory na białaczkę Maks
Choroba to coś, czego nikt nie zaprasza do swego domu. Pojawia się jednak nagle nieproszona, niespodziewana i burzy spokój, a rodzi dramat. – Syn to spokojny, mądry, pełen życia czternastolatek. Kocha zwierzęta, ma swego ulubionego owczarka. Kocha również ludzi. Jako wolontariusz starał się w miarę możliwości pomagać każdemu potrzebującemu. Chodzi do szkoły jak każdy w tym wieku. Uzdolniony jest plastycznie – opowiada nam Monika Matławska, mama Maksymiliana z Żabnicy, chorego na ostrą białaczkę szpikową.
24.07.2015 07:32
18